Wujek foliarz, czyli mity i teorie spiskowe o uczeniu i egzaminowaniu na prawo jazdy
W naszej codzienności funkcjonują nieuzasadnione przekonania, które z czasem przybierają formę mitów. Tak jest również w edukacji, gdzie funkcjonuje wiele mitów powtarzanych przez jakąś część osób związanych z edukacją. (Holmes, 2019).
Jaskrawym przykładem takiego mitu jest jedno z najbardziej znanych twierdzeń powtarzanych przez lata w edukacji: że człowiek wykorzystuje jedynie 10 procent swojego mózgu (Duch, 2025/26).(Mam nadzieję, że osoby czytające ten tekst mają świadomość istnienia tego mitu i nie traktują go jako wiedzy).
Podobnie jest w systemie szkolenia i egzaminowania kierowców. W oficjalnych wypowiedziach, publikacjach branżowych, luźnych komentarzach, a szczególnie tam, co można nazwać piekłem Internetu — czyli w sekcji komentarzy w mediach społecznościowych — regularnie powracają twierdzenia, które należałoby zaliczyć do kategorii mitów.
Mit pierwszy: trudny egzamin oznacza dobry egzamin (mit wysokiej poprzeczki)
Mogłoby się wydawać, że im wyżej ustawimy poprzeczkę i im trudniejszy skonstruujemy sprawdzian, tym trafniej będzie mierzył kompetencje. Trudność egzaminu sama w sobie nie świadczy ani o jego jakości, ani o trafności, ani o rzetelności pomiaru.
Trudny egzamin nie zawsze jest dobrym egzaminem. Może być trudny, a jednocześnie źle skonstruowany. Może zawierać zadania czy pytania niejasne, nadmiernie formalne, oparte na grze słów albo na domyślaniu się, co autor miał na myśli lub zadania nie proporcjonalne do zakładanych wymagań.
Wygląda na to, że problem źle konstruowanych zadań na egzaminie wynika ze słabego przygotowania merytorycznego osoby układającej zadania. Osoba taka skupia się na zasadach formalnych a nie na istocie zadania.
Wykładowcy czasami przyznają, że ułożenie dobrego pytania zamkniętego jest dużą sztuką. Takiego które powinno sprawdzać wiedzę, a nie inteligencję, spryt zdającego czy umiejętność odgadywania.
W edukacji najważniejsze pytanie nie brzmi: czy egzamin jest trudny? Najważniejsze pytanie brzmi: czy egzamin sprawdza to, co powinien sprawdzać? (Niemierko, 2021)
Mit drugi: kto zdał bardzo trudny egzamin, ten staje się ekspertem
Ten mit jest blisko związany z poprzednim. Pojawia się zwłaszcza przy egzaminie weryfikacyjnym dla kandydatów na egzaminatorów.
Ekspert to nie jest po prostu osoba, która zdała trudny test. W psychologii poznawczej podkreśla się, że ekspert posiada wiedzę obszerną, dobrze uporządkowaną i możliwą do wykorzystania w praktyce. Co ważne, jest to wiedza ograniczona do konkretnej dziedziny (Nęcka 2020).
Można znać przepisy i procedury, a jednocześnie słabo rozumieć proces oceniania człowieka w stresującej, dynamicznej sytuacji. Można zdać egzamin, ale nie mieć rozwiniętej refleksji nad błędami poznawczymi, wpływem stresu czy granicą między obserwacją a interpretacją.
Droga do bycia ekspertem jest długa. Wymaga praktyki, powtarzania, analizy błędów, informacji zwrotnej i świadomości własnych ograniczeń.
Zdarza się niestety, że ktoś kto osiągnął określony etap — został instruktorem, egzaminatorem, wykładowcą czy profesorem — na tym poprzestaje. Zaczyna bardziej eksponować sam tytuł niż rozwijać swoje kompetencje.
A ekspertywność nie polega na posiadaniu tytułu przed nazwiskiem, pełnienia funkcji czy zajmowania stanowiska. Polega na tym, że człowiek dalej się uczy, sprawdza własne decyzje, przyjmuje informację zwrotną i świadomie doskonali swój warsztat. Można powiedzieć, że jest zdolna do pogłębionej autorefleksji.
UWAGA: Nie oznacza to, że każdą osobę posiadającą tytuł należy z góry podważać. Tytuł naukowy, zawodowy czy formalne uprawnienie mogą być ważną wskazówką, że dana osoba ma wiedzę w swojej dziedzinie.
Problem zaczyna się wtedy, gdy tytuł zastępuje argumenty. Do autorytetu warto podchodzić z szacunkiem, ale nie bezkrytycznie. Krytycznie — tak. Krytykancko — nie.
Mit trzeci: niska zdawalność oznacza większe bezpieczeństwo na drogach
Polska ma relatywnie niską zdawalność egzaminu na prawo jazdy, ale nie widać przełożenia tej niskiej zdawalności na wyraźnie lepsze bezpieczeństwo drogowe w porównaniu z krajami o podobnym kontekście kulturowym (Parlament Europejski, 2019).
Mit czwarty: stresujący egzamin hartuje przyszłego kierowcę
Kolejny mit brzmi: egzamin na prawo jazdy powinien być stresujący, bo kierowca w ruchu drogowym też będzie narażony na stres. Jeśli ktoś nie radzi sobie na egzaminie, to nie poradzi sobie na drodze.
UWAGA: należy w tym miejscu zwrócić uwagę że, osoby wypowiadające powyższe twierdzenie, wyrażenie stres używają w rozumieniu potocznym, ponieważ w publikacjach naukowych dotyczących zagadnienia emocji uznaje się że stres nie jest emocją (tak jak odrębnymi emocjami są lęk i strach) lecz skutkiem emocji (Kalat, 2020).
Problem polega na tym, że stres (strach) drogowy i lęk egzaminacyjny to nie to samo.
W ruchu drogowym napięcie pojawia się zwykle w odpowiedzi na konkretną sytuację np: użycie sygnału dźwiękowego (klaksonu) czy agresja innego kierowcy itp. Jest bodziec, jest reakcja.
Lęk jest mniej konkretny, bardziej rozlany i może trwać dłużej (LeDoux, 2020). Nie zawsze wynika z realnego zagrożenia na drodze, ale z samej sytuacji bycia ocenianym.
Na egzaminie działa inny mechanizm. Zdający reaguje na ocenę, obecność egzaminatora, możliwość porażki, presję otoczenia i własne przewidywania: „zaraz zrobię błąd”, „zaraz mnie obleje” itp.
Lęk powodujący stres na egzaminie nie „hartuje” przyszłego kierowcy. Może jedynie sprawić, że egzamin zacznie mierzyć nie tylko kompetencje prowadzenia pojazdu, ale także odporność na specyficzny lęk egzaminacyjny.
W tym miejscu należy zaznaczyć że, doświadczanie emocji lęku – która wywołuje stres -wpływa w na pogorszenie działania procesów poznawczych (Sapolsky, 2021)
Egzamin powinien ograniczać lęk, który jest zwiększany przez niejasne polecenia, zbędne komentarze, nerwową atmosferę, sugestie, ironię, pośpiech i inne nieetyczne zachowania.
Egzamin ma sprawdzać kompetencje kierowcy a nie odporność na lęk egzaminacyjny.
Mit piąty: najlepszym instruktorem czy egzaminatorem będzie kierowca zawodowy z wieloma kategoriami prawa jazdy
Mogłoby się wydawać że, skoro ktoś długo jeździ zawodowo, ma wiele kategorii prawa jazdy i ogromny staż za kierownicą, to powinien być świetnym instruktorem lub egzaminatorem.
Problem w tym, że duże doświadczenie w kierowaniu i umiejętność uczenia czy egzaminowania potencjalnego kierowcy to dwie różne kompetencje.
Czasami na kurs trafiają osoby, które wcześniej ktoś próbował „uczyć jeździć” na własną rękę (zazwyczaj tata lub dziadek czasami wujek). Z relacji kursantów wynika, że często kończyło się to krzykiem: „Co robisz?!”, „Przecież to proste!”, „Jak ty jedziesz?!”. Dla osoby początkującej to nie jest nauka, tylko budowanie napięcia i przekonania, że „chyba się do tego nie nadaję”. Zdarza się też, że taki chodnikowy nauczyciel dzwoni i pyta, czy przed kursem można „sprawdzić”, czy dana osoba — najczęściej młoda kobieta — w ogóle nadaje się na kierowcę (masakra).
Dobry kierowca wiele czynności wykonuje automatycznie. Nie analizuje już każdego spojrzenia w lusterko, pracy sprzęgłem czy oceny odległości. U takiej osoby nastąpiła proceduralizacja wiedzy, czyli przejście od świadomego kontrolowania czynności do ich płynnego automatycznego wykonywania (Maruszewski, 2017). Wiedza ta staje się często niemożliwa do opisania słowami a to oznacza że aby mogła zaistnieć możliwość przekazania wiedzy z wiązanej z kierowaniem, to tych umiejętności przyszły instruktor czy instruktorka musi uczyć się na nowo. Oczywiście doświadczenie w prowadzeniu pojazdu może być doskonałym punktem wyjścia do stania się świetnym nauczycielem czy nauczycielką.
Podobnie ma się sprawa w przypadku kandydata/kandydatki na egzaminatora. Umiejętność kierowania może być dobrym punktem wejścia w drogę uczenia się do umiejętności oceniania natomiast sama w sobie nie stanowi o szczególnych predyspozycjach do umiejętności egzaminatorskich. I tu taka osoba musi uczyć się tych wszystkich rzeczy (które dla zawodowego kierowcy są przecież oczywiste) od początku a najtrudniejsze dla takiej osoby może być zrozumienie w jakim celu ma się uczyć dydaktyki czy psychologii.
Widać to czasem w rozmowach z kandydatami na egzaminatorów, choćby podczas oczekiwania na egzamin weryfikacyjny. Próba rozmowy o istocie egzaminowania przyszłych kierowców bywa kwitowana mniej więcej tak: „Jestem kierowcą zawodowym. Wiem, kto umie jeździć, a kto nie”.
Mit szósty: egzamin w małym mieście jest mniej wartościowy niż egzamin w dużym mieście
W niektórych publikacjach można przeczytać, że egzamin zdany w małym mieście jest mniej wartościowy niż egzamin zdany w dużym ośrodku. Podobnie wskazywała NIK, uznając, że egzaminy w małych miejscowościach mogą utrudniać zachowanie jednolitych standardów oceny (NIK, 2023).
Ten argument zawiera część prawdy, bo warunki ruchu w dużych miastach bywają bardziej złożone. Nie oznacza to jednak, że samo miejsce egzaminu przesądza o jego jakości.
Gdyby przyjąć taką logikę, należałoby uznać, że egzamin zdany w sobotę o 7.00 rano jest mniej porównywalny z egzaminem zdanym w piątek po południu przed świętami, w godzinach największego ruchu. Podobnie można byłoby twierdzić, że egzamin zdany latem jest mniej wartościowy niż egzamin zdany zimą albo że egzamin zdany w Gdyni jest mniej wart niż egzamin zdany w Gdańsku, bo w Gdyni nie ma tramwajów, a w Gdańsku są.
Warunki egzaminu zawsze się różnią: miejscem, porą dnia, pogodą, natężeniem ruchu, trasą i zachowaniem innych uczestników ruchu. Dlatego problemem nie jest samo małe miasto, lecz to, czy egzamin trafnie sprawdza początkowe kompetencje w kierowaniu potrzebne do transferu wiedzy (Filipiak, 2011) na inne warunki drogowe.
Mit siódmy: kierowca powinien radzić sobie w każdej sytuacji, więc egzamin może być dowolnie trudny
Oczywiście że, kierowca powinien radzić sobie w sytuacjach trudnych i nietypowych, bo ruch drogowy jest zmienny. Egzamin nie jest jednak testem wszystkich możliwych zdarzeń drogowych, lecz narzędziem pomiaru początkowych kompetencji.
Dlatego powinien być trafny, reprezentatywny i porównywalny. Jeśli opiera się głównie na sytuacjach wyjątkowych, lokalnych lub niejednoznacznych (np. przeprowadzany w miejscach nieprawidłowo oznakowanych), zaczyna mierzyć znajomość konkretnej trasy albo stylu egzaminowania, a nie rzeczywistą gotowość do samodzielnej jazdy.
Egzamin nie może być zbiorem pułapek. Powinien sprawdzać początkowe kompetencje właściwe dla danej kategorii prawa jazdy.
Mit ósmy: wystarczy opublikować rankingi zdawalności, a jakość szkolenia sama się poprawi
Rankingi mogą być jednym z wielu narzędzi do oceny jakości nauczania ale nie jedynym. Poziom zdawalności może być użytecznym narzędziem wykorzystanym przez nauczyciela do poprawy jakości nauczania ale pod warunkiem jego właściwego przedstawienia. Wynika to z funkcji jaką ma pełnić egzamin.
O funkcjach jakie powinien pełnić egzamin jest szerzej w artykule „Egzamin się kończy i zapada ścisza. Dlaczego nikt nie pyta, co poszło nie tak?”
Gdy nauczyciel wie dokładnie jaka jest przyczyna niepowodzenia egzaminacyjnego to dopiero taką wiedzę może użyć do poprawy swojego warsztatu pracy. Natomiast gdy ranking zdawalności jest suchą liczbą z której nie można wywnioskować o konkretach czyli głębokiej przyczynie że ktoś nie zdał a w wyniku publikacji takiego rankingu może być uzależniony byt szkoły to może spowodować że szkoła podejmie grę w pozom zdawalności a nie w jakość nauczania.
Teoria spiskowa – WORD-y celowo „oblewają” kandydatów na kierowców w celu zwiększenia zysków
Jedną z popularnych teorii spiskowych jest przekonanie, że kandydaci na kierowców są celowo oblewani po to, aby ośrodki egzaminowania zarabiały więcej.
Taka teza nie ma mocnego uzasadnienia. Gdyby rzeczywiście istniał ogólnopolski plan celowego oblewania zdających, musiałyby w nim uczestniczyć setki, a właściwie tysiące osób: egzaminatorzy, pracownicy WORD-ów, osoby zarządzające ośrodkami i personel pomocniczy. Przy takiej skali trudno byłoby utrzymać proceder w tajemnicy przez lata. Prędzej czy później pojawiłyby się dowody, dokumenty, nagrania albo wiarygodne relacje osób z wewnątrz systemu.
Źródłem tego mitu może być niezdrowy model finansowania WORD-ów. Ośrodki egzaminowania pełnią ważną funkcję publiczną, a jednocześnie utrzymują się w dużej mierze z opłat wnoszonych przez osoby zdające. To budzi zrozumiałe kontrowersje i podważa zaufanie do systemu.
To trochę tak, jakby straż pożarna miała gasić pożar dopiero po wniesieniu opłaty za akcję. Sama konstrukcja takiego systemu budziłaby nieufność — nawet jeśli strażacy wykonywaliby swoją pracę uczciwie.
Zakończenie:
Mity mają to do siebie, że w pozornie prosty sposób wyjaśniają zjawiska, o których wiemy zbyt mało. Problem polega na tym, że im mniej ktoś wie, tym częściej może mieć wrażenie, że wszystko jest dla niego oczywiste. Nauka zna to zjawisko jako iluzja głębokiego rozumienia, a w szerszym sensie także jako efekt Dunninga-Krugera.
Na pewno mitów czy teorii spiskowych dotyczących szkolenia i egzaminowania kierowców, instruktorów czy egzaminatorów jest znacznie więcej dlatego też zachęcam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami w tej materii np. w tym co jest nazywane piekłem Internetu czyli w sekcji komentarzy w mediach społecznościowych.
Być może ktoś tu może uważać że któreś z przedstawionych założeń w tym tekście nie jest „mitem” to tym bardziej zachęcam do podzielania się swoimi wnioskami nawet w najbardziej kąśliwy sposób ;-).
Dariusz Pilch
LITERATURA
Duch W., Irracjonalne myślenie, wykład z roku akademickiego 2025/2026, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, dostęp: 13.06.2026, https://www.is.umk.pl/~duch/Wyklady/Kog/05-irracjonalne.htm
Filipiak E., Z Wygotskim i Brunerem w tle. Słownik pojęć kluczowych, Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, Bydgoszcz 2011, s. 83–85.
Holmes J. D., Edukacja i uczenie się. 16 największych mitów, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2019.
Kalat J. W., Biologiczne podstawy psychologii, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2020, s. 445.
LeDoux J., Lęk. Neuronauka na tropie źródeł lęku i strachu, Copernicus Center Press, Kraków 2020, s. 38.
Maruszewski T., Psychologia poznania. Umysł i świat, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2017, s. 185–186.
Nęcka E., Orzechowski J., Szymura B., Wichary S., Psychologia poznawcza, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2020, rozdz. 4.
Niemierko B., Diagnostyka edukacyjna, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2021, rozdz. 6, 7 i 11.
NIK, System szkolenia kandydatów na kierowców – jest gorzej niż źle, Najwyższa Izba Kontroli, 2023, dostęp: 15.06.2026, https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/system-szkolenia-kandydatow-na-kierowcow.html
Parlament Europejski, Statystyki śmiertelności na drogach w UE, 2019, dostęp: 14.06.2026, https://www.europarl.europa.eu/topics/pl/article/20190410STO36615/statystyki-smiertelnosci-na-drogach-w-ue-infografika
Sapolsky R. M., Zachowuj się. Jak biologia wydobywa z nas to, co najgorsze, i to, co najlepsze, Media Rodzina, Poznań 2021, s. 169.
Wikipedia, Dunning–Kruger effect, wersja anglojęzyczna, dostęp: 18.06.2026, https://en.wikipedia.org/wiki/Dunning%E2%80%93Kruger_effect Wikipedia, Illusion of explanatory depth, wersja anglojęzyczna, dostęp: 18.06.2026, https://en.wikipedia.org/wiki/Illusion_of_explanatory_depth