W artykułach „Kto egzaminuje egzaminatorów?” oraz „O rybie psującej się od głowy” zwracałem uwagę na systemowe skutki obecnego modelu egzaminowania, takie jak selekcja pozorna, nadmierny formalizm itp. W wypowiedziach zainteresowanych zauważyłem jednak brak zrozumienia podstawowej kwestii – tego, jakie funkcje egzamin powinien w rzeczywistości pełnić.
Chciałbym więc odnieść się do tego zagadnienia z perspektywy osoby, która prowadzi zajęcia z dydaktyki (dla kandydatów na egzaminatorów), przewodniczy komisjom egzaminacyjnym potwierdzających kwalifikacje w zawodach i interesuje się tym, jak ludzie się uczą i podejmują decyzje.
Warto w tym miejscu podkreślić rzecz fundamentalną: zagadnienie funkcji egzaminu jest ujęte w programie kursu dla kandydatów na egzaminatorów prawa jazdy. Z treści programu wywnioskować można, że część dydaktyczna kursu oparta została na koncepcjach dydaktyki i oceniania, opisanych m.in. przez Franciszka Bereźnickiego, Bolesława Niemierkę, i/lub została przygotowana przez osobę z doświadczeniem dydaktycznym.
Tym bardziej dziwi, że mimo takiego zaplecza, sposób przeprowadzania egzaminu weryfikacyjnego nie pokrywa się z programem szkolenia kandydatów na egzaminatorów, a w wypowiedziach zainteresowanych często widać brak zrozumienia podstawowych funkcji egzaminu.
Jakie funkcje powinien spełniać egzamin:
Funkcja certyfikacyjna polega na formalnym nadaniu lub odmowie nadania uprawnień. Jest konieczna, ale ma charakter zero-jedynkowy i administracyjny.
Funkcja selekcyjna polega na odróżnieniu osób przygotowanych od nieprzygotowanych. W sensie dydaktycznym ocenę kompetencji.
Funkcja diagnostyczna pozwala określić, czy problem dotyczy wiedzy, umiejętności czy podejmowania decyzji.
Funkcja motywacyjna – najniższa rangą, a często przeceniana. Funkcja ta bywa uznawana za jedną z ról egzaminu, rozumianą jako uczenie się „bo będzie egzamin”. Ilustruje to powszechnie znane hasło: „Naucz się, bo na egzaminie…”. W rzeczywistości jest to funkcja najniższej rangi — może wywołać doraźną mobilizację, lecz nie sprzyja trwałemu uczeniu się ani głębokiemu rozumieniu treści.
Funkcja ewaluacyjna – najważniejsza i w praktyce nieobecna
Najważniejszą funkcją egzaminu jest funkcja ewaluacyjna, czyli taka, która dostarcza informacji:
- nauczycielowi lub instruktorowi – co należy poprawić w nauczaniu,
- egzaminatorowi – co należy poprawić w egzaminowaniu,
- systemowi – co wymaga zmiany w organizacji egzaminów,
programach nauczania itp.
Funkcja ewaluacyjna decyduje o wartości egzaminu jako narzędzia jakości. Jej brak oznacza, że egzamin przestaje być źródłem wiedzy o systemie, a staje się jedynie procedurą administracyjną.
Te funkcje powinny być realizowane na egzaminie weryfikacyjnym kandydatów na egzaminatorów, oraz na egzaminie na prawo jazdy. Różnica nie dotyczy ich istoty, lecz skali skutków – w tym przypadku błędne rozumienie funkcji egzaminu bezpośrednio wpływa na sposób uczenia i uczenia się.
Jak wygląda informacja zwrotna na egzaminie weryfikacyjnym
W obecnym kształcie egzaminu weryfikacyjnego informacja zwrotna została sprowadzona do wąskiego obowiązku formalnego. Kandydat na egzaminatora, występujący w roli egzaminującego, ma obowiązek wymienić wszystkie – bez wyjątku – błędy popełnione przez osobę zdającą.
Nie jest natomiast w żaden sposób sprawdzana umiejętność przekazywania informacji zwrotnej w sensie dydaktycznym, czyli:
- wskazania, co zostało wykonane poprawnie,
- oddzielenia błędów kluczowych od drugorzędnych,
- wyjaśnienia, dlaczego dane zachowanie było nieprawidłowe,
- pokazania, na co zdający powinien zwrócić szczególną uwagę w dalszym doskonaleniu.
W praktyce informacja zwrotna sprowadza się do listy uchybień. Ten sam schemat przenoszony jest następnie na egzamin na prawo jazdy, gdzie zdający również otrzymuje głównie listę błędów, bez realnego wsparcia w zrozumieniu przyczyny błędu na głębszym poziomie.
Co dzieje się z wnioskami z egzaminów
Problemem jest także brak systemowej i pogłębionej analizy wyników egzaminów. Publikacja statystyk zdawalności czy nawet zapisów z arkusza przebiegu egzaminu – w przypadku egzaminu na prawo jazdy – jest pseudoewaluacją („ewaluacja wydumana” w rozumieniu B. Niemierki, Diagnostyka edukacyjna, 2021). Zapisy z arkuszy pokazują, co się wydarzyło na egzaminie, nie wyjaśniają, dlaczego do tych błędów doszło. Nie wiadomo więc, czy ich przyczyną były braki wiedzy, stres, problemy z opanowaniem umiejętności itp.
Jeżeli egzamin ma pełnić funkcję ewaluacyjną, dane z niego powinny być analizowane, porządkowane i wykorzystywane do poprawy jakości szkolenia i egzaminowania. Bez tego egzamin pozostaje zdarzeniem zamkniętym, z którego system nie wyciąga wniosków.
Zakończenie
Egzamin, który jedynie stresuje i eliminuje, może zmusić do nauki, ale nie podnosi jakości kompetencji. Jako pedagog, który interesuje się tym, jak ludzie się uczą, wiem jedno: bez informacji zwrotnej nie ma rozwoju – ani zdającego, ani egzaminatora, ani systemu.
Te same mechanizmy widoczne są na egzaminie na prawo jazdy. Jeżeli sprowadza się on głównie do stresującej procedury certyfikacyjnej, szkolenie zaczyna podporządkowywać się logice „zdania egzaminu”, a nie budowania realnych kompetencji bezpiecznego uczestnictwa w ruchu drogowym.
Dopóki funkcja ewaluacyjna pozostaje w egzaminach fikcją, a funkcja motywacyjna jest przeceniana, dopóty będziemy uczyć się „pod egzamin”, a nie po to, by być naprawdę kompetentnymi.
Dariusz Pilch